Muzeum wystawa 2007




Maria Luiza Merkert jest osobowością niezwyczajną w hi­storii Nysy, której trudne, pełne determinacji i wyrzeczeń życie stanowi wyjątkowo piękny rozdział, otwarty wszak jeszcze w XIX wieku, by jego bogate owoce zbierane były do dziś i z całą pewnością jeszcze bardzo długo po nas. Skupiona, czujna, pełna pokory i wład­cza zarazem, poważna twarz Marii Merkert, której przyglądamy się z uwagą od kilku miesięcy, od chwili, kiedy pojawiły się pierwsze informacje o mającej się odbyć w naszym mieście uroczystości beatyfikacyjnej, sprawia, że czujemy się dumni, ubogaceni Jej do­brocią, pracowitością, czułością, oddaniem drugiemu człowiekowi, wrażliwością na cierpienie, ból, niosącą pomoc każdemu, kto jej potrzebuje, zwłaszcza jednak tym najbiedniejszym. Jakim trzeba być człowiekiem, jaką siłą woli dysponować, by całego siebie oddać innym, nie czekając na wdzięczność ani dobre słowo, upadać i wciąż się podnosić, dźwigając na swoich barkach tak naprawdę ciężar nie do uniesienia, odpowiedzialność nie do nazwania, dobroć, dla któ­rej ludzkiej miary nie znajdujemy, poświęcenie wszystkiego, za czym tęsknimy, o czym marzymy, co daje nam złudne poczucie speł­nienia. Szara Siostra, Maria Luiza, nie miała czasu na myślenie sobie, odpoczynek, długi, dający wytchnienie i ukojenie sen. Rytm Jej dnia przez wiele lat, od wczesnej młodości aż po kres życia, wyznaczały niezliczone obowiązki, wśród których te najważniejsze niesienie pomocy chorym, cierpiącym, umierającym, by nikt, kto opieki i troski wymaga nie został sam, pominięty, zapomniany. Siostra Maria Merkert tego by sobie nie wybaczyła, nie darowała, nie umiała zapomnieć. Była gotowa nieść tę pomoc zawsze i każdemu, nie bojąc się zagrożeń spowodowanych epidemiami, tyfusem czy gruźlicą, niosąc opiekę i ulgę w cierpieniu mieszkańcom miasta okolicznych wsi, rannym żołnierzom i jeńcom wojennym, nie pytając o ich pochodzenie czy wyznanie religijne. Dla Szarych Sióstr nie miało to żadnego znaczenia. Istotne było tylko jedno - zdążyć na czas. Jakimi niespożytymi siłami dysponowały Siostry, a nade wszystko Siostra Maria, by zaopiekować się także sierotami, ich smutnym losem, osamotnieniem, oczekiwaniem, opuszczeniem.

Wystawa, którą dla Państwa przygotowaliśmy, jest jedynie skromnym hołdem złożonym Siostrze Marii Merkert, Jej heroicznym wysiłkom dla poprawienia świata w jego bardzo ludzkich wymiarach, dzięki której każdy, kto tu przybędzie, będzie mógł wejść w namiastkę Jej świata, Jej przestrzeni, Jej wiary i miłości, Jej ogromnego dzieła i charyzmatu.

Autorem wszystkich fotografii, prezentowanych na wystawie, a także współtwórcą ekspozycji jest Kazimierz Staszków, któremu serdecznie dziękuję.

Małgorzata Radziewicz
Kurator wystawy

Nysa 2007


 
Czas ucieka, wieczność czeka
 
Reklama
 
 
Bogu mojemu
Panu i Stwórcy wszystkiego
ofiaruję siebie, moje życie,
zdolności i dokonania,
które są Jego łaską i darem.
Zatracając się w Nim
odnajduję
większą wolność i godność.
Odnajduję życie,
którym On mnie obdarza!
Panie mój i Boże,
uczyń mnie narzędziem
i odblaskiem
Twego miłosierdzia!
A.D. 2011

* * *

Koh 2,21
 
Chwała Ojcu -
Panu i Stworzycielowi!
Chwała Synowi -
Bratu i Oblubieńcowi!
Chwała Duchowi -
Dawcy Życia i Świętości!
CHWAŁA
TRÓJJEDYNEMU BOGU -
ODWIECZNEJ MIŁOŚCI!
Wdzięczne
TE DEUM LAUDAMUS
za łaski i dary
Boga i ludzi
i już dzisiaj za wszystko
co następne lata przyniosą!
A.D. 2000

* * *

Koh 2,21
 
Łącznie stronę odwiedziło już 49907 odwiedzający
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=